Posty

Liczyłam na więcej.

Obraz
Z przykrością zacznę od tego, że książka rozpadła mi się w rękach zanim zdążyłam napisać recenzję. Niestety tak. Trzymana w domu, czytana raz, wykorzystana tylko do zdjęć w domowych warunkach. Odkleiła mi się okładka i spadła. Oczywiście wiem, że recenzja powinna odnosić się tylko do treści, jednak jako typowy książkoholik, nie umiem przejść obojętnie koło pięknej okładki, tak samo nie potrafię przemilczeć faktu książki wykonanej w tak słaby sposób.  Dla mnie najbardziej liczy się jakość. Ango Sakaguchi prezentuje dwa opowiadania w cienkim zbiorze, szytym na wzór japońskich zwyczajów literackich. Jako wstęp otrzymujemy garść informacji związanych z życiem pisarza. Zwyczaje i obraz jaki nam się wyłania zwiastuje bardzo ciekawą lekturę.  Rozpoczynam czytanie i z dwóch krótkich opowiadań wyłania mi się obraz kobiet, złych, bezwzględnych. Bardzo mroczny klimat oraz brutalność z jaką autor rzeźbi bestialskie poczynania, nie są dla mnie najlepszą formą przekazu. Wyobrażam sobie...

"Harde baśnie" zaczynają żyć własnym życiem!

Obraz
  Antologia opowiadań „Harde baśnie”, czyli zbiór interpretacji baśni, napisany przez polskie autorki fantasy. To pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów gatunku. Każde z opowiadań jest zupełnie inne i poziom jest ogromnie zróżnicowany, ponieważ część pisarek woli rodzaj nowoczesnej fantastyki, gdzie są obecne smartfony i współczesna technologia, a część skupia się na świecie sprzed lat, spowitym cieniem dobrych i złych duchów. W mojej opinii, to właśnie ma na celu zbiór opowiadań, różne style, różnorodne spojrzenie na jeden gatunek, kilka interpretacji dobrze znanych opowieści. Czytałam jak opętana i znów upominałam samą siebie, żeby zwolnić, delektować się lekturą. Co zrobić, gdy pięćset siedemdziesiąt stron to zbyt mało i mój apetyt nie został zaspokojony? Odpowiedź na te pytanie zna wilk, ten z baśni o Czerwonym Kapturku. Wybrane przeze mnie perełki to: „Demon w studni” autorstwa Ewy Białołęckiej, to prawdziwa studnia literackiej pasji. Pochłonęła mnie i zachwyciła, pięk...

Książka, której nigdy nie przeczytasz.

Obraz
  Z książką jest jak z niemowlakiem. Trzymam go przy sobie ciasno owiniętego, ma rożek i kocyk, zapięłam mocno rzepy. Zamknęłam okna, szczelnie i duszno. Chodzę na palcach, odbiorniki są wyłączone. Cicho mówię, cicho oddycham. Nie kaszlę, nie kicham, wszystko powstrzymałam. Ma być bezpiecznie, gdy niemowlak rośnie, tu jest wszystko czego mu potrzeba. Gdy pewnego dnia drzwi otworzą się z hukiem, te małe istnienie się skończy, a ja skończę się razem z nim. Czytałam blurb tej książki z przymrużeniem oka, lekko się uśmiechałam na widok tak pochlebnych rekomendacji, wyglądało koślawo, mało realnie. Veni, vidi, vici. Przeczytałam i mogę się wreszcie wypowiedzieć na ten temat. Prosta historia opowiedziana z perspektywy czterech bohaterów. Rodzice trzymają prawie trzydziestoletniego syna pod kloszem i są zdziwieni, że nie radzi sobie z rzeczywistością. Teraz wypadałoby napisać kilka mądrze skrojonych zdań, na temat moich wrażeń, ale to najtrudniejsze zadanie. Zenon jest bohaterem w...

"Stara zbrodnia nie rdzewieje" Pani Iwona i papuga Pinda!

Obraz
 „Czasem człowiek musi, inaczej się udusi” w moim przypadku dotyczy to odpoczynku od ciężkich historii. Czytając o rodzinnych dramatach, miło oderwać się od posępnej rzeczywistości i rozłożyć skrzydła, całkiem jak papuga o wdzięcznym imieniu Pinda! Jak komedia kryminalna, to w ciemno ruszam z Iwoną Banach. Kolejna, niezawodna, do bólu satyryczna powieść pisarki mnie przekonała. „Stara zbrodnia nie rdzewieje” to reklama sama w sobie, a ja skupię się na mocnych plusach i wymienię kilka, żeby przekonać tych najbardziej opornych. Po pierwsze, najważniejsze, nie spotkałam się nigdy z tak niesamowitą charakterystyką postaci! W starym hotelu spotykają się autorzy różnych gatunków literackich. Mamy tu fantastykę, powieść post apokaliptyczną, komedię kryminalną, obyczajówkę, horror, romans, kryminał, thriller i na koniec erotyk. Do każdego autora zostały przypisane cechy ściśle związane z gatunkiem jego książki. Dla mnie ten wątek odegrał kluczową rolę i rozpłynęłam się czytając opisy, ...

Najgorsza książka! "Klub Pana G" Maya Frost

Obraz
Erotyk to gatunek bardzo ciężki i skomplikowany, nie wiadomo jak pisać o seksie, żeby sceny nie były wulgarne, żeby nie były nudne, jak wpleść w to wszystko interesującą fabułę oraz barwnych bohaterów? Są takie książki, z moich ulubionych polecam „Frajdę” autorstwa Marty Dzido i „To będzie nasza tajemnica” napisaną przez Karolinę Wójciak. Właśnie w nich znajdziemy masę erotycznych uniesień. Nie zamykam się na ten gatunek literacki, próbuję nowości, często ostrożnie jak na degustacji. Nie mogłam przepuścić okazji do przeczytania debiutu „Klub Pana G” w booktour organizowanym przez moją insta-koleżankę Martę! Erotyk wydany pod skrzydłami dużego wydawnictwa i reklamowany jako prawdziwy hit, a dostajemy takie paskudztwo. Podam kilka mocnych argumentów, czemu nie polecam tej książki. Jest to erotyk bez erotycznego napięcia. Słownictwo nie jest całe szczęście wulgarne, ale jest bardzo specyficzne, tu podam przykład, zdziwiło mnie słowo „wulwa” określające krocze kobiety. Szybkie sceny ...

Brak słów potrafi boleć.

Obraz
  Podziwiam osoby, które potrafią zdecydować się na jeden ulubiony gatunek literacki, u mnie to absolutnie nie ma racji bytu. Sięgam często po kompletnie „nowe” książki, rozglądam się po zapowiedziach wydawniczych i szukam igły w stogu siana. Każdy czytelnik wie, jak małe wydawnictwa giną w gąszczu dużych, prężnie działających firm, nie mają możliwości pojawienia się na półkach wielkich księgarnianych rekinów biznesu, ciężko jest zorganizować marketing i reklamy na dużą skalę, trudności piętrzą się w szalonym tempie. Wtedy zostaje moc mediów społecznościowych, siła poleceń, reakcje blogerów książkowych, które mogą wzbudzić w reszcie potrzebę sprawdzenia dzieła literackiego na własnej skórze. Tak stało się z „Wronami” autorstwa Petry Dvorakowej, wydanymi przez Wydawnictwo Stara Szkoła. Mała książka opowiadająca o wielkich rzeczach. Opowieść o dwóch siostrach żyjących z rodzicami, z zewnątrz nic szczególnego nie rzuca się w oczy, jednak zaglądając do środka można wstrzymać oddech...

Strach, który czujesz na własnej skórze!

Obraz
Najpierw bałam się ciemności. Właściwie nadal boję się ciemności i źle czuję się w pomieszczeniach słabo oświetlonych. To strach, z którego już raczej nie wyrosnę, jako dorosła kobieta nauczyłam się z nim żyć. Są jednak rodzaje strachu, które zdecydowanie trudniej jest oswoić, mam tu na myśli strach towarzyszący mi od dnia narodzin mojego syna, to strach, że ktoś mi go odbierze. Gdy przeczytałam informację z Wydawnictwa WAB dotyczącą książki „Schronisko”, od razu wiedziałam, że to idealny thriller dla mnie. Elissa została porwana spod nosa własnej matki. To wystarczyło, żebym poczuła silny dreszcz emocji. Sam Lloyd nie szczędzi opisów otoczenia, w miejscu przetrzymywania Elissy, tak mocno współodczuwałam strach z bohaterką i tak bardzo utożsamiałam się z jej matką, która odchodziła od zmysłów. A właściwie do końca nie wiem, czy odchodziła tak mocno jak ja sobie to wyobraziłam, akurat na opisach uczuć matki pisarz się nie skupia. To była cześć książki, którą dopowiedziałam sobie sama. C...