Posty

Kolejny debiut, tym razem o życiu po śmierci w "Między światłem a ciemnością"

Obraz
Już pisałam kiedyś na temat czytania młodzieżówek po trzydziestce, dalej upieram się przy tym, że to odpowiedni gatunek książek dla każdego. Szkoda tylko gdy trafia się na książkę, która nie spełni oczekiwań. W przypadku „Między światłem a ciemnością” autorstwa Oliwii Więcek czułam się zawiedziona. Sama historia zapowiadała się wyśmienicie, jednak warsztat autorki pozostawia dużo do życzenia. Głównym minusem jest zbyt dużo potocznego języka, nawet jak dla młodzieży, uważam styl za zbyt infantylny. Pamiętajcie, że każdy medal ma dwie strony? Tak samo w przypadku książki znalazłam kilka plusów, żeby nie być zbyt okrutnym dla debiutującej osoby, przedstawię pozytywne aspekty tej historii. Po pierwsze, sama historia jest smutna i nostalgiczna. Młoda dziewczyna z nieuleczalną chorobą, przechodzi na oczach czytelnika wszystkie stany emocjonalne. Momentami zostaje z tym wszystkim sama, momentami cieszy się obecnością bliskich osób. Jesienią taka nuta pasuje idealnie do aury panującej dookoła....

Wreszcie mam kryminał na poziomie!

Obraz
  Miałam już serdecznie dość kryminałów, ale napisała do mnie moja bookstagramowa koleżanka Ania. Zorganizowała booktour z książkami Przemysława Żarskiego, a tak bardzo chwaliła jego twórczość, że nie mogłam się oprzeć. Więc dotarły do mnie dwie książki „Ślad” i „Blizna” udało mi się przygotować odrobinę informacji na ich temat. Podam kilka mocnych argumentów i to powinno wystarczyć: Po pierwsze, to jest kryminał, więc ukochany gatunek zdecydowanej większości książkoholików. Po drugie, nie jest on na siłę brutalny, czyli nie mylimy tu zagadki kryminalnej do rozwikłania z wyścigiem na okrucieństwa. Brutalność jest ostatnio w modzie, z tego powodu ja przestałam sięgać po kryminały. Były momenty, w których czułam się jakbym czytała prawdziwy horror, co jeden psychopata okazywał się być bardziej kreatywny od następnego. Niestety, bolesna prawda jest taka, że gdybym chciała horror to bym wybrała horror, a jeśli sięgam po kryminał to oczekuję kryminału. Niby proste i oczywiste, a jed...

Już miałam ją odłożyć! "Nazywam się Milion"

Obraz
Jak wiele gatunków literackich, tak wielu fanów i koneserów. Czasem, bibliofile znudzeni oklepanymi wątkami i przewidywalną fabułą kryminalną, chcą czegoś więcej. Właśnie w takim momencie polecam sięgnąć po książkę Kariny Krawczyk „Nazywam się Milion”. Ostrzegam, że nie od samego początku to literackie dzieło mnie porwało. Czytałam i myślałam, że dam jej jeszcze kolejne pięćdziesiąt stron, powoli pewne wątki traktowane jako przerywniki głównej fabuły, zaczęły mnie interesować. Na moją wyobraźnię najbardziej działał fakt, że zdecydowana część opowiadanej historii jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Teraz przyznam się do mojego małego zboczenia, ponieważ zaczęłam od końca, czyli sprawdziłam źródła z jakich korzystała autorka (znajdziecie je na końcu książki) dzięki czemu wytrwałam w nużącym początku. Było warto. Duże i mocne plusy to: Bardzo wyjątkowy wątek uczuciowy i poważnie nie sądziłam, iż kiedykolwiek dojdę do momentu, w którym romans między bohaterami mnie porwie. Myliłam s...

Po czyjej stronie leży wina? "Wybór M."

Obraz
Mamy jesień. Minął kolejny rok i znów jestem o ten rok starsza. Znów jestem o ten rok wrażliwsza, na punkcie wieku i na punkcie życia. Na swoim własnym punkcie, gdzie może patrząc w lustro nie powinnam być krytyczna, może znów powinnam popracować nad pewnością siebie? Ciężko mi podjąć decyzję, ostatnie miesiące były szalone, nie wiadomo co było snem, co rzeczywistością, a co spełnieniem koszmarów z dzieciństwa. Jednak, gdy świat na moment zwolnił i staraliśmy się wrócić do normalności, to całą rodziną wybraliśmy się do sklepu po mój prezent urodzinowy. Konkretnie do sklepu z elektroniką w poszukiwaniu czytnika. Ostatni oddech lata był tak duszny, że ubrałam się w dopasowany kombinezon na cienkich ramiączkach. Co z tego? Tak pomyślisz czytając wstęp do tej „dziwnej” recenzji. A jednak, ma to ogromne znaczenie, zostałam bowiem potraktowana jak towar. Komentarze, złowieszczy śmiech, natarczywe gapienie się i kręcenie wokół mnie, doprowadziły mnie na skraj wytrzymałości. Czułam się jak zwi...

Idealna gra na jesienne wieczory! Fighting Fantasy

Obraz
Czy to prawda, że książkoluby lubią też planszówki? Może nie jest to zasadą, jednak zapewne ma coś wspólnego ze stylem życia. Tak? Oczywiście, że tak, bo nałogowe czytanie to już styl życia, nie tylko hobby czy pasja. Gry planszowe są wspaniałe, jednak większość z nich wymaga sporej „aktywności” od gracza. Trzeba rozłożyć planszę i wszystkie elementy, przeczytać długą instrukcję oraz usiąść wygodnie przy stole. Tak bynajmniej to wyglądało u nas. Jednak udało się znaleźć alternatywne rozwiązanie, czyli mamy książkę grę. To moja pierwsza książka z Fighting Fantasy Bohaterem Jesteś Ty, jej tytuł to „Czarnoksiężnik z Ognistej Góry” i jestem nią zachwycona. Przede wszystkim zasady są bardzo proste, w testowaniu pomagał mi syn, od razu zrozumiał jak to działa. W ciekawy sposób wypełnia się Kartę Przygody i każdy jest gotowy do rozpoczęcia podróży. Na wstępnie czytamy krótką historię, wyruszamy z wioski w poszukiwania skarbu Czarnoksiężnika. Wiemy też, że niewielu śmiałków zdołało wrócić z te...

Udany debiut "Sprawdź, czy ktoś za tobą nie stoi" Ina Nacht

Obraz
  Uchylę rąbka tajemnicy, czasem zdarza się, że wydawca wysyłający mi książkę przedpremierowo, pisze do mnie: proszę podejść do niej łaskawie, to debiut. A ja wtedy myślę sobie, że absolutnie nie, ja kocham debiuty, na zabój. Nie będę podchodzić do nich łaskawie, wręcz przeciwnie, należy się im dogłębna i do bólu krytyczna ocena. Ina Nacht wydając swoją pierwsza książkę ma za zadanie zareklamować się u czytelnika. Pierwsza książka jest początkiem serii, coś musi tu zadziałać, trzeba związać się emocjonalnie z bohaterami i otoczeniem. Początkująca pisarka wybrała thriller, jeden z najtrudniejszych gatunków. Nie chcemy tu mocnych sensacyjnych scen, chcemy stopniowania napięcia i budowania aury tajemniczości. Szanowni Państwo ten debiut powalił mnie na łopatki! Unosząca się w powietrzu mgła spowiła mój umysł. Czułam jak skrapla się na moich włosach. Ja tam byłam, podróżowałam po osadzie w Dolinie Kłodzkiej. Bałam się, wstrzymywałam oddech. Dom kryjący tajemnice był dla mnie tak upio...

"Koniec świata, umyj okna" o atakach paniki.

Obraz
  Literatura piękna, ma to do siebie, że jest najzwyczajniej w świecie piękna i dzięki niej każde zło tego świata może być opisane poetyckim językiem. Tak zrobiła Agnieszka Jelonek w książce „Koniec świata, umyj okna” opisując z najdrobniejszymi szczegółami ataki paniki. Bardzo krótka i wartościowa lektura, prowadzona w formie pamiętnika, co podwaja tempo czytania. Książka na raz, jak zaczniesz to się od niej nie oderwiesz. Skończy się i zostawi czytelnika z otwartą buzią. Zapytam, czy ja miałam kiedyś atak paniki? Chyba nie, chociaż słowo „chyba” jest tu bardzo płynne i mało wyraźne. Zdrowie psychiczne to jednak krucha figurka z cienkiej porcelany, a wiadomo jak na skorupę działają rysy. Nawet te najdrobniejsze, mogą z czasem okazać się destrukcyjnymi. „Dużo zdrowia”, „zdrówka”, „niech rośnie zdrowo”, „zdrowia, szczęścia, pomyślności” te proste i często automatyczne życzenia, w obliczu lektury nabierają innego znaczenia. Bohaterka ma z pozoru wszystko, jednak to traci jakiekol...